|
W dniu 6 czerwca w warszawskim klubie muzycznym Tiffany’s miał miejsce długo oczekiwany koncert zespołu Kaftan Bezpieczeństwa. Szedłem na niego pełen obaw o formę zespołu, który z niefartownych przyczyn nie koncertował od sierpnia ubiegłego roku. Doszło do tego, że z planowanych trzech terminów występów nie odbył się ani jeden… Cóż, taki los czasami bywa. Dodam, że Kaftan obchodzi w tym roku rocznicę swego powstania…trzydziestą!
Koncert tym razem odbył się, a w klimatycznym klubie muzycznym w rewelacyjnej salce ze świetnym, profesjonalnym nagłośnieniem. Sterował nim specjalista magii dźwięku, akustyk z Tiffany’s, Marcin. Patrząc za to na koszulki niektórych członków kapeli i fanów występ miał swojego muzycznego mentora, AC/DC! Zespół zagrał wszystkie swoje kompozycje, a ma ich na swoim koncie już dziewiętnaście! To dwie pełnoprawne płyty długogrające! A z tego co się dowiedziałem, szlifują się wciąż nowe kawałki i jest ich w poczekalni niemało! Zabawa na koncercie była doskonała, choć na początku wiało pustką pod sceną, to kapela sprawdziła się wygrywając z muzyczną materią po raz kolejny! Przybyli fani szybko żywiołowo zareagowali na pełną energii muzykę zespołu, do tego stopnia, że zespół musiał zagrać bis… ach, jakiż to był bis – pełny czterdziestominutowy koncert!!!
 
Na uwagę moim zdaniem zasłużyły koncertowe wykonania takich kompozycji jak: tytułowy „Kaftan Bezpieczeństwa” zagrany jak zawsze z bujającą energią blues-rockowego numeru, „Love” z prawie minutowym popisem improwizacji gitarzysty solowego Adama Wolfa. „Warszawa”, co do której ciężki riff przewodni i tekst są po prostu rewelacją! Dodałbym jeszcze „Gdyby można było kupić miłość”, historyczny utwór Kaftana, w nowej aranżacji zyskał poweru i ciężkości heavy numeru! „Bird”, to utwór w zamyśle twórców chyba na uspokojenie, jest stonowaną rockową balladą o codzienności. Solo Adama Wolfa w tym utworze jest pełne przestrzeni….dobra robota! A „Bird” to utwór na cięższe chwile w życiu- świetny tekst wokalisty Marcina Gibadły… Premierowe, na koncercie zagrane po raz pierwszy „Pomidorowe”, grane były aż dwa razy! To majstersztyk kompozycyjny basisty Artura Mogielnickiego, wzorowany na twist rocku kolegów z AC/DC powala energią i luzem rock’n’rollowego świata! Na koniec słowo o utworze „Cisza”, który miał swoją premierę 5 lutego tego roku…a już 10 kwietnia w dniu narodowej tragedii odkrył swoje niezwykłe przesłanie…Jest to doskonały muzycznie, dojrzały utwór z powalającym wręcz tekstem Marcina Gibadły…klimatyczne wykonany na koncercie! Pozostałą część całości zespołu Kaftan Bezpieczeństwa tworzą solidni w swej muzycznej profesji gitarzysta prowadzący Leszek Wincenciak i perkusista Arek Bolesta.
Po koncercie przy barze, który zapewne z powodu upalnej pogody, przeżył istne oblężenie, siedziało mnóstwo rozgadanych i uśmiechniętych ludzi, którzy sprawiali wrażenie, jakby znali się od wieków. To zespół Kaftan Bezpieczeństwa potrafił stworzyć właśnie taką atmosferę. Cóż…pozostaje tylko czekać na kolejny koncert! |